Oszczędna i Rozrzutna

Oszczędna i Rozrzutna

with 17 komentarzy

Oszczędna

Kiedy bywam oszczędna jestem skupiona, kontroluję sytuację, wiem co konkretnie potrzebuję. W takich chwilach nie ma miejsca na zbędne rzeczy, wydarzenia, spotkania z ludźmi z którymi nie chcę się spotkać. Łatwo podejmuję decyzje, bez wahania. Prowadząc budżet domowy (a właściwie Przepływ Domowych Pieniędzy) patrzę na liczby bez emocji – wiem gdzie trzeba coś zmniejszyć a gdzie zwiększyć. Wyznaczam cel i idę w wybranym przez siebie kierunku. Wtedy rzeczy są po prostu do zrobienia, sprawy do załatwienia, zadania do wykonania. Raz, dwa, trzy … Krok za krokiem. Odhaczam z listy TO DO. Na przeszłość patrzę jak na życiowe lekcje – popełniam błędy i osiągam sukcesy. Wyciągam wnioski. Robię analizę SWAT i wiem jakie są moje mocne i słabe strony, szanse oraz zagrożenia. Patrzę w przyszłość i wiem po co chcę sięgnąć. Ale i tak najważniejsze jest bycie TU i TERAZ. Koncentracja. Skupienie uwagi i energii. Krótko, zwięźle i na temat. Cierpliwie.

Rozrzutna

Kiedy bywam rozrzutna liczy się tylko to co czuję. Emocje biorą górę. Tańczę. Cała. W środku. Czuję się nieodzowną częścią tego świata. Kiedy bywam rozrzutna i czegoś chcę to nie ma innej możliwości jak MUSZĘ TO MIEĆ. Staję na głowie, wywracam świat do góry nogami i ZDOBYWAM TO CZEGO CHCĘ. Wtedy obiektywizm nie ma znaczenia. Stwierdzenia typu „nie stać mnie”, „to za drogie”, „może kiedy indziej” pojawiają się i znikają. Jak pękające bańki mydlane. W takich chwilach potrafię odsunąć wątpliwości, dać z siebie wszystko, być poza schematem, złamać zasadę. Jestem w stałym kontakcie ze swoją wewnętrzną motywacją. Jestem pewna tego co robię na 100 % Marzę. Mówię o tym głośno. I nie używam merytorycznych argumentów na poparcie swoich pragnień. Kiedy bywam rozrzutna potrafię powiedzieć BO TAK I JUŻ. Wtedy znaczenie mają tylko emocje, doświadczanie chwili. Nie ważne co było przed i nie ważne co będzie po. Ważne jest to co wydarza się TU i TERAZ. Przepływ, wolność i swoboda. Delektowanie się, smakowanie, napełnianie energią. Flow.

Lubię swoją jedną i drugą stronę. Korzystam z nich w sposób świadomy. Coraz bardziej świadomy : ) Potrzebne mi są w różnych momentach. Kiedy chcę wyrobić sobie nawyki finansowe jestem oszczędna, kiedy chcę sobie sprawić przyjemność jestem rozrzutna. Moja oszczędna strona zakłada konto oszczędnościowe i zbiera pieniądze na rodzinne wakacje. Moja rozrzutna strona kupuje bilet do San Francisco i sama leci odwiedzić brata.

A jaka jest Twoja oszczędna i rozrzutna strona ? Jakie one są – jak się zachowują, co czują, co jest dla nich najważniejsze ? Napisz jeśli masz ochotę. Przeczytam z ciekawością : )

17 Responses

  1. Też mam takie natury w sobie i powoli, krok po kroku stają się z każdym dniem coraz bardziej świadome. Moje odkrycie z ostatnich dni… Jeśli ja nie zapanuje nad moimi finansami, to one zapanują nade mną. A tego nie chcę. Chcę świadomie nadawać im kierunek.
    Ale oczywiście lubię przyjemności i na nie też jest miejsce ;-) A właściwie coraz więcej go jest, ale właśnie teraz takiego świadomego, z czego bardzo się cieszę. Bo przez większość mojego życia żyłam z myślą, a jakoś to będzie, raz się żyje, a mam teraz to będę mieć i potem i tego typu…Generalnie dążę do balansu i do zgody na ten balans.

    • joannanogal
      | Odpowiedz

      Taaak – balans jest bardzo ważny. W perspektywie dnia, miesiąca, życia. Super Agnieszka, że masz zgodę na balans. Zgodę na panowanie nad finansami i dawanie sobie przyjemności. I bardzo mi się podoba to co piszesz – chcę świadomie nadawać kierunek swoim finansom. Wspieram bardzo !

  2. Andzelika Arl ET
    | Odpowiedz

    Ja uskuteczniam ostatnio (czyli chyba od zawsze) tylko swa rozrzutna strone. Motto zyciowe „kto bogatemu zabroni” oraz wrodzony hedonizm i wysublimowana estetyka doprowadzily mnie na skraj bankructwa. Ale jakos malo sie tym przejmuje, bo wiem ze kolejny Przyplyw kochanej gotowki jest juz w drodze ;) Niemniej czuje, ze warto by sie bylo zaznajomic i zaprzyjaznic rowniez ze strona oszczednej gospodyni ;) wiec dziekuje primo: Tobie Joanno, ze popelniasz tego bloga i mnie do niego zaprosilas; secundo Unverso: ze mi Ciebie podeslalo ;)

    • joannanogal
      | Odpowiedz

      Bardzo się cieszę Andzelika z tego spotkania i szansy na poznanie Twoich dwóch stron :) Możliwości swojej rozrzutnej strony już znasz i wiesz jak z nią smakuje życie. Ciekawe jaka jest Twoja oszczędna strona i jakie życie może Ci wykreować ?

  3. ojannaactually
    | Odpowiedz

    Tak :-) i takie dwie tańczą we mnie! I pozwalam istnieć jednej i drugiej. Dziś na przykład obie wzięły się za ręce, kiedy w drogerii zdecydowałam się kupić OD RAZU drugą maseczkę, bo raz, że była za pół ceny, a dwa, że do drogerii kawałek mam, a czas to pieniądz ;-)

    • joannanogal
      | Odpowiedz

      No i maseczka – rzecz bardzo ważna w życiu kobiety :) Używać, przeglądać się w lustrze i uśmiechać do siebie – bezcenne chwile. Dawać ich sobie jak najwięcej :) Tutaj rozrzutność nie powinna mieć granic.

  4. Marta Jagodzińska
    | Odpowiedz

    Właśnie sobie uświadomiłam, że balansuję miedzy Oszczędną a Rozrzutną. Z natury jestem tą pierwszą, drugiej się uczyłam, czasem w bólach, później już w podskokach. Od kilku lat daję radę być w stanie równowagi. Dziękuję za inspirujący do przyjrzenia się sobie artykuł.

    • joannanogal
      | Odpowiedz

      Brawo Marta – to ważna rzecz, żeby świadomie korzystać z dwóch stron. Zaniedbywanie jednej zazwyczaj kończy się tym, że ona i tak pojawia się w naszym życiu tylko, że w sposób, którego nie chcemy. Bardzo się cieszę, że artykuł był dla Ciebie inspiracją do przyjrzenia się sobie. W piątek pojawi się kolejny :)

  5. BogusiaM
    | Odpowiedz

    Na ogół jestem oszczędna, ale rozrzutność włącza mi się szczególnie jeżeli chodzi o prezenty dla najbliższych przy okazji świąt, urodzin, lub wypoczynek we dwoje – czy to dobre jedzenie w knajpie czy masaż:)

    • joannanogal
      | Odpowiedz

      Czyli rozrzutność to dawanie przyjemności sobie i najbliższym. Bardzo wspieram taką rozrzutność :)

  6. Agata Lemos
    | Odpowiedz

    Rozrzutna – wydaje na moje (w gruncie rzeczy) przemyslane kaprysy [cos co do zycia wogole nie jest mi potrzebna]
    Oszczedna – ok 9 miesiecy w roku :) co miesiac 23% ucieka od razy na oszczednosci ktorych

    • joannanogal
      | Odpowiedz

      Agata – chyba troszkę „ucięło” Twój komentarz a ciekawa jestem zakończenia. Przemyślane kaprysy to jest to :) Robienie miejsca w życiu na to co niekonieczne ale równie ważne.

      • Agata Lemos
        | Odpowiedz

        No wlansie widze ze ucielo :) Chcialam napisac ze przez 9 miesiecy w roku 23% przychodow ucieka na konto oszczednosciowe. I tak sobie siedza caly czas :)

  7. MojaToskania com
    | Odpowiedz

    Właśnie… Myślę, że Twój blog będzie miał wielu czytelników, bo tak wiele ludzi ma dzisiaj problemy z pieniędzmi – przynajmniej w moim otoczeniu. Nie będę oryginalna, jeżeli napiszę że zauważyłam, że moja rozrzutność jest chęcią wynagrodzenia sobie okresów „posuchy”, w których nie mogłam sobie nic „przyjemnego” kupić, za wyjątkiem jedzenia i zapłacenia rachunków. Podobnież mamy 10% dochodów przeznaczać na przyjemności. Hmmm… Wniosek nasuwa mi się taki, że muszę zarabiać więcej, aby to realizować „przyjemności” bez szkody dla FINANSÓW :)
    Ściskam Cię MOCno

    • oszczednairozrzutna
      | Odpowiedz

      Wniosek do którego doszłaś – budujący. Świetnie, że dążysz do tego żeby zarabiać więcej. Bardzo wspieram takie podejście i działania.
      Warto pamiętać, że zarządzanie tym co mamy jest równie ważne. Często kobiety nie chcą zacząć nauki zarządzania pieniędzmi bo twierdzą, że nie mają czym. Zawsze odpowiadam: im mniej masz tym lepiej :) Łatwiej wszystko ogarnąć, poznać zasady, które później (stopniowo) przeniesiesz na zarządzanie dużą ilością swoich pieniędzy. A poza tym częścią zarządzania jest planowanie, a jak jest plan to jest wyznaczony kierunek działania. A jak jest wyznaczony kierunek działania to jest działanie = dzięki temu wiesz co masz zrobić, żeby zarabiać więcej pieniędzy :) Podsumowując: moim zdaniem warto skupić się zarówno na zarabianiu jak i na zarządzaniu tym co już teraz zarobiłyśmy.

  8. Natalia Daria Rejman
    | Odpowiedz

    Ja coraz częściej stwierdzam, że nie stać mnie na tanie rzeczy ;-) Od dłuższego czasu kupuję, np. dobrej jakości, skórzane buty (i nie mówię tu o Lasockim etc.).Teoretycznie rozrzutność, a faktycznie oszczędność ;-) Dzięki takim teoretycznie szalonym wydatkom, mam buty na lata, a nie część sezonu i moje stopy są idealnie zdrowe :)

    • oszczednairozrzutna
      | Odpowiedz

      Jest nawet takie powiedzenie „Biednych nie stać na kupowanie tanich rzeczy”. Też jestem za tym, żeby kupować coś co jest dobrej jakości i w danym momencie wydać więcej pieniędzy niż wydawać = wyrzucać pieniądze na rzecz tanią, która szybko się zniszczy. Albo zepsuje.

Leave a Reply