Z pasji do życia w zgodzie z sobą

Uwielbiam zadawać pytania. Słuchać. Towarzyszyć w zmianie.

Ważne jest dla mnie życie w zgodzie z sobą.  Uważam, że samoświadomość jest bazą do podejmowania decyzji: jak chcę żyć. W jakim kierunku, jaką drogą, jakim tempem oraz z kim chcę przez swoje życie podróżować. Zarówno prywatnym jak i zawodowym. Dlatego odkrywanie wartości, potrzeb, pragnień, określanie celów i efektów – swoich i innych osób – jest moją pasją. Tak samo jak odkrywanie i poznawanie wewnętrznej siły – MOCY, którą każdy z nas ma. Czym ona jest i jak można z niej korzystać. Kim się stajemy, kiedy mamy z nią kontakt i ujawniamy ją światu.

Celebruję momenty, w których wszystkie: „nie wiem co” albo „nie wiem jak”, pojawiające się w danym obszarze, zamieniają się na: „wiem co i jak chcę zrobić”.

Dlatego też coaching jest moją ścieżką serca. Misją, powołaniem, przeznaczeniem.

Mam uprawnienia do prowadzenia coachingu metodą Psychologii Zorientowanej na Proces pod superwizją przy Instytucie Psychologii Procesu. Jestem certyfikowanym coachem ACC ICF (International Coach Federation). Przeprowadziłam ponad 400 godzin coachingu. Jestem również Certyfikowanym Trenerem FRIS®.  

Z zamiłowania jestem trenerką rozwoju osobistego. Lubię przekazywać wiedzę „na żywo”, być w kontakcie z uczestnikami, odpowiadać na pytania, dzielić się swoim doświadczeniem, stwarzać możliwość wykorzystania wiedzy w praktyce. To wszystko ma miejsce podczas warsztatów i szkoleń, które prowadzę. Specjalizuję się w tematach takich jak: budowanie satysfakcjonującej ścieżki zawodowej, odkrywanie i zarządzaniu swoimi umiejętnościami, tworzenie własnego work-life balance oraz zarządzanie domowymi finansami.

 

„Nie oczekuj niczego. Spodziewaj się wszystkiego”
C.G. Jung

Prywatnie jestem Żoną i Matką dwójki nastolatków. Wspólnie nurkujemy i jeździmy na wycieczki rowerowe. Moją pasją jest taniec. Lubię śpiewać jadąc samochodem, grać w gry planszowe i oglądać seriale. Dużą przyjemność dają mi spacery – zwłaszcza po górach i nowych miejscach, które w ten sposób poznaję. Zimą nie ma to jak snowboard podczas nocnej jazdy, kiedy (prawie) nikogo nie ma na stoku.

Do zobaczenia : )